Hot topics

Finance

Fundacja ma już rok!

Dziś jest dla nas ważny dzień - nasza fundacja...

Międzypokoleniowa pamięć zbiorowa najazdów tatarskich

W czerwcu 2024 r. minęła niemal niepostrzeżenie 400. rocznica...

Panel dyskusyjny o pańszczyźnie – relacja z wydarzenia

Mikołajkowy termin nie stanął na przeszkodzie organizacji wydarzenia i...

Marketing

Fundacja ma już rok!

Dziś jest dla nas ważny dzień - nasza fundacja...

Międzypokoleniowa pamięć zbiorowa najazdów tatarskich

W czerwcu 2024 r. minęła niemal niepostrzeżenie 400. rocznica...

Panel dyskusyjny o pańszczyźnie – relacja z wydarzenia

Mikołajkowy termin nie stanął na przeszkodzie organizacji wydarzenia i...

Politics

Fundacja ma już rok!

Dziś jest dla nas ważny dzień - nasza fundacja...

Międzypokoleniowa pamięć zbiorowa najazdów tatarskich

W czerwcu 2024 r. minęła niemal niepostrzeżenie 400. rocznica...

Panel dyskusyjny o pańszczyźnie – relacja z wydarzenia

Mikołajkowy termin nie stanął na przeszkodzie organizacji wydarzenia i...

Strategy

Fundacja ma już rok!

Dziś jest dla nas ważny dzień - nasza fundacja...

Międzypokoleniowa pamięć zbiorowa najazdów tatarskich

W czerwcu 2024 r. minęła niemal niepostrzeżenie 400. rocznica...

Panel dyskusyjny o pańszczyźnie – relacja z wydarzenia

Mikołajkowy termin nie stanął na przeszkodzie organizacji wydarzenia i...

Hot topics

Finance

Fundacja ma już rok!

Dziś jest dla nas ważny dzień - nasza fundacja...

Międzypokoleniowa pamięć zbiorowa najazdów tatarskich

W czerwcu 2024 r. minęła niemal niepostrzeżenie 400. rocznica...

Panel dyskusyjny o pańszczyźnie – relacja z wydarzenia

Mikołajkowy termin nie stanął na przeszkodzie organizacji wydarzenia i...

Marketing

Fundacja ma już rok!

Dziś jest dla nas ważny dzień - nasza fundacja...

Międzypokoleniowa pamięć zbiorowa najazdów tatarskich

W czerwcu 2024 r. minęła niemal niepostrzeżenie 400. rocznica...

Panel dyskusyjny o pańszczyźnie – relacja z wydarzenia

Mikołajkowy termin nie stanął na przeszkodzie organizacji wydarzenia i...

Politics

Fundacja ma już rok!

Dziś jest dla nas ważny dzień - nasza fundacja...

Międzypokoleniowa pamięć zbiorowa najazdów tatarskich

W czerwcu 2024 r. minęła niemal niepostrzeżenie 400. rocznica...

Panel dyskusyjny o pańszczyźnie – relacja z wydarzenia

Mikołajkowy termin nie stanął na przeszkodzie organizacji wydarzenia i...

Strategy

Fundacja ma już rok!

Dziś jest dla nas ważny dzień - nasza fundacja...

Międzypokoleniowa pamięć zbiorowa najazdów tatarskich

W czerwcu 2024 r. minęła niemal niepostrzeżenie 400. rocznica...

Panel dyskusyjny o pańszczyźnie – relacja z wydarzenia

Mikołajkowy termin nie stanął na przeszkodzie organizacji wydarzenia i...
Skip to content

O koniach arabskich w dawnej Rzeczypospolitej (część 1)

Konie arabskie mają w Polsce spore grono miłośników. Nic dziwnego, bo są to konie wyjątkowej urody i wielkich zalet, a na dodatek polskie stadniny osiągnęły spore sukcesy w ich hodowli. Naturalnym więc jest, iż miłośnikom arabów i hodowcom na sercu leży wykazanie, że konie arabskie są popularne w Polsce już od wielu wieków. Ostatnio do grona tego dołączyli rekonstruktorzy historyczni, którzy jeżdżą na arabach. Dołączyli także, co może nieco zaskakiwać, muzealnicy. Ci ostatni bowiem wykorzystują manekiny tych koni na ekspozycjach przez siebie urządzanych.

A jak było w rzeczywistości? Czy przed wiekami araby faktycznie były w Polsce popularne?

W 1983 roku Witold Pruski opublikował książkę „Dwa wieki polskiej hodowli koni arabskich (1778-1978) i jej sukcesy na świecie”. Szukając początków obecności tych koni na naszych ziemiach, pan profesor odnalazł i przedstawił jedynie dwie wzmianki z XVI-XVIII w., które mają o tym świadczyć. Jedna z nich pochodzić ma z zaginionego jeszcze w XIX wieku dzieła koniuszego polskiego króla, Adama Micińskiego, zatytułowanego „O świerzopach i ograch”. Dzieło to miało powstać w 1570 roku. Informację o nim, jak i wzmiankę o arabach, podał Witold Pruski za Tadeuszem Czackim, który nie cytował Micińskiego, lecz własnymi słowami opisał to, co rzekomo wyszło spod pióra królewskiego koniuszego. Czacki stwierdził:

„Koniuszy dworny Zygmunta Augusta Miciński w przywiodzionem dziele powiada, że stada nazywaiące się Xsiążęce, składały się z Arabskich, Tureckich, Perskich ogierów, a klacz Polskich. Powiada, że odmiana ogierów z różnych kraiów iak iest potrzebna, tak odmienia ród koni, i twierdzi, że prócz stada Króla, w którem tylko pilnowali rodu Arabskich, niemasz pewnego rodu koni w Polszcze, ani i w innych kraiach.”[1]

Zaś Witold Pruski zapisał:

„Wiadomo, że wielkim miłośnikiem koni był król polski Zygmunt August (1520-1572). Utrzymywał on przy ulubionej swej rezydencji w Knyszynie koło Moniek w Białostockiem dużą stadninę. Jego koniuszy Adam Miciński napisał w 1570 r. dzieło „O świerzopach i ograch”, w którym poczynił uwagi o stadninie królewskiej. Niestety, dzieło to nie zostało wydane drukiem, lecz pozostało w rękopisie. Przechowywane było w różnych rękach aż na przełomie wieków XVIII i XIX trafiło do biblioteki gorliwego zbieracza starych książek i rękopisów, działacza na polu oświaty – Tadeusza Czackiego w Porycku na Wołyniu. Ten mąż dużej nauki opracował bardzo cenne studium pt. „O litewskich i polskich prawach”, wydane w Warszawie w latach 1800 oraz 1861. Wśród źródeł , z jakich korzystał, znalazł się także rękopis A. Micińskiego. Wspomniał o tym w swej książce i co więcej, dał z niego krótkie wyciągi, z których wynika, że w stadninie królewskiej hodowano między innymi również i konie arabskie[2]. T. Czacki tak o tym napisał:

„Koniuszy dworny Zygmunta Augusta – Miciński, w przywiodzionem dziele powiada, że stada nazywające się książence, składały się z arabskich, tureckich i perskich ogierów a klaczy polskich. Powiada (…) że prócz stada króla, w którym tylko pilnowano rodów arabskich, nie masz pewnego rodu koni w Polsce, ani w innych krajach”.

Po śmierci Tadeusza Czackiego w 1813 r. dużą jego bibliotekę wraz z pokaźnym zbiorem rękopisów zakupił Adam Czartoryski do Puław. Potem rękopis A. Micińskiego zaginął i większe szczegóły o stadninie królewskiej nie przedostały się do innych źródeł.”[3]

I tak to do powszechnego obiegu weszła informacja, że król polski i wielki książę litewski Zygmunt August trzymał w swojej knyszyńskiej stadninie arabskie (a także tureckie i perskie) ogiery oraz polskie klacze. Czy informacja ta jest wiarygodna? Nie mam podstaw by posądzać Czackiego o celowe wprowadzanie czytelników w błąd, ale brak dostępu do rękopisu, z którego korzystał ten badacz, uniemożliwia zweryfikowanie podanych w nim informacji, a przede wszystkim uniemożliwia sprawdzenie, czy sam rękopis nie był sfałszowany. Niestety taka praktyka była w owych czasach stosunkowo częsta. Załóżmy jednak, że faktycznie było to dzieło wspomnianego Micińskiego, i że Czacki prawidłowo podał jego treść. Byłaby to więc pierwsza wzmianka o koniach arabskich w Polsce. Drugą odnalazł i podał Witold Pruski w ten sposób:

„Następną wzmiankę o utrzymywani w Polsce arabów znajdujemy w spisie koni przejętym jako wiano Maryny Mniszchówny, gdy wychodziła za mąż za cara Dymitra Samozwańca w 1606 r. Ojciec jej, wojewoda sandomierski Jerzy Mniszech, dał w posagu kilkadziesiąt koni wyjazdowych, wśród których zanotowany został jeden siwy arab. Żadne bliższe o nim dane nie przechowały się[4].”[5]

I faktycznie, w spisie szkód jakie poniósł wojewoda sandomierski Jerzy Mniszech w Moskwie; spisie który polscy posłowie przedstawili 9 lipca 1608 roku, znalazł się „Kon biały Arabski”[6]. Wbrew jednak twierdzeniu Witolda Pruskiego, podano przy nim jeszcze jedną ciekawą informację. Wyceniono go bowiem na 300 złotych, co wówczas odpowiadało ok. 129 dukatom[7]. Tymczasem wspomniane w tym samym spisie 16 koni przedniejszych (wysokiej jakości) i 4 konie pośledniejsze (niższej jakości), kosztowały łącznie 10 tys. zł, czyli średnio koń był warty 500 zł. W spisie tym znalazł się również koń wilczaty (czyli o ubarwieniu sierści podobnej do wilka), warty 400 zł. Dalej mamy również informację o sześciu koniach z karetą (wyceniono je na łącznie 600 zł) oraz o prawdopodobnie parze „koni białych z sankami oprawnemi, na ktorych był koc soboli”[8] (wartość tej pozycji określono na łącznie 1 tys. zł). Jak widać, ów koń arabski był znacznie więcej warty niż konie do wozów, ale mniej niż konie przedniejsze. To oznacza, że nie ceniono tego konia aż tak wysoko. Był uważany za całkiem dobrego, lecz nie wyśmienitego.

Dwie wzmianki o koniach arabskich używanych w Rzeczypospolitej do końca XVIII wieku, to ilość znikoma. I choć za chwilę zaprezentuję kilka kolejnych, to jednak przyjdzie w pełni zgodzić się z konkluzją prof. Pruskiego:

„Na podstawie dość obfitych źródeł wzmiankujących o koniach w Polsce w ciągu stuleci XVI-XVIII można stwierdzić, że konie arabskie niewątpliwie trafiały do Polski i używano ich do hodowli. Nie dają one natomiast podstawy do twierdzenia, że rasa arabska była powszechnie znana w Polsce, że uważano ją za specjalnie cenną do ulepszania stad polskich, szacowano wyżej od innych odmian orientalnych i świadomie dążono do zdobywanie reproduktorów tej rasy. Źródła historyczne lokują konie arabskie raczej na stanowisku skromniejszym, oddając pierwszeństwo dzianetom hiszpańskim, koniom tureckim i perskim.”[9]

Nie ma żadnych podstaw by uważać, że konie arabskie w Polsce w XVI-XVIII w. były czy to popularne, czy też nadzwyczaj cenione. To ostatnie wynika choćby z faktu, że gdy chciano podkreślić, iż ktoś jeździł na wyśmienitym koniu, przypisywano mu posiadanie koni tureckich, a nie arabskich. Zrobił tak na przykład Guillaume le Vasseur de Beauplan, który był inżynierem wojskowym i kartografem w armii polskiej. Przebywał on w Rzeczypospolitej w latach 1630–1648. Z tego też okresu pochodzi jego znajomość armii koronnej. O najbardziej prestiżowej kawalerii polskiej, czyli o husarii, pisał tak:

„Husarze, jazda uzbrojona w kopie, są szlachcicami posesjonatami, mającymi do 50 000 liwrów[10] intraty[11] i posiadają świetne wyposażenie. Najtańszy z ich koni nie jest wart mniej niźli 200 dukatów[12]. Są to wszystko konie tureckie, sprowadzone z Anatolii[13], z prowincji zwanej Karamania[14].”[15]

konie arabskie
Koń turecki. Mozaika florencka, którą miał wykonać Giuseppe Zocchi ok. 1750 roku w oparciu o grafiki Bernarda Picarta, które zamieszczono w dziele Friedricha Wilhelma, Barona d’Eisenberg, zatytułowanym „Description Du Manége Moderne. Dans Sa Perfection, Expliqué par des Leçons necessaires, et representé par des Figures exactes, depuis l’Assiette de l’Homme à Cheval, jusqu’à l’Arrest accompagné aussi de divers Mords pour bien brider les Chevaux, ecrit et dessiné par Le Baron D’Eisenberg. et Gravé par B. Picart.” (Londyn 1727). Źródło: Musée Vivant du Cheval w Chantilly. Zdj. Radosław Sikora.

Zdaniem Beauplana wszyscy husarze jeździli na koniach tureckich, co jest grubą przesadą. W książce „Husaria. Duma polskiego oręża”, w której zająłem się między innymi rasą koni polskich, przedrukowałem spis chorągwi husarskiej z 1580 roku. Spis szczególny, gdyż podano w nim również krótkie charakterystyki koni. Stwierdziłem tam:

„Przejdźmy do samego rejestru. Wynika z niego, że husarze jeździli na ogierach i wałachach o bardzo różnej maści. Jeden był nawet farbowany, czyli pomalowany. Tylko nieliczne (trzy na dwieście) to bardzo przez Polaków cenione „turki”. W świetle tej informacji trudno uwierzyć francuskiemu inżynierowi w polskiej służbie, który ponad pół wieku później notował, że wszystkie konie husarskie były tureckie, sprowadzone z Anatolii, z prowincji zwanej Karamania[16]. Nawet jeśli chodziło mu tylko o konie towarzyszy, twierdzenie to jest ewidentną przesadą.

Nieco więcej (pięć na dwieście) koni w rejestrze roty Kazanowskiego było sekielskich, czyli siedmiogrodzkich. Był też jeden dzianet. A skąd pochodziły pozostałe? W 1598 r. William Bruce, szkocki dyplomata, żołnierz i uczony, charakteryzując husarię polską, twierdził, że:

„Ich konie są tureckie, arabskie, wołoskie, neapolitańskie i najlepsze z własnych [tutejszych] ras, które są bardzo dobre do takiej posługi[17].”

Można więc sądzić, że pozostałe konie husarskie w rocie Kazanowskiego pochodziły z terenów Rzeczypospolitej.”[18]

O tym, że u nas szczególnie ceniono tzw. turki a nie araby, świadczą również przysłowia z XVII wieku. Jedno z nich zanotował anonimowy szlachcic w 1600 roku:

„Zrzebię Tureckie
Wyżlę Niemieckie
Chłopię Szlacheckie
Naylepiey chować
Bo koń Turecki droszszy,
Wyżeł Niemiecki ćwiczeńszy,
A szlachcic za wychowanie będzie y z przyiacioły dziękował potym. Co się od chłopowica [syna chłopa] nie może takim nagrodzić kształtem.”[19]

Inne przysłowie odnotował Salomon Rysinski:

„Koń Turek
chłop Mazurek
czapka magierka
szabla Węgierka […]”[20]

konie arabskie
Koń arabski i koń turecki. Źródło: Georg Engelhard Löhneysen, Georg Engelhard von Löhneisen, Erb-Herrn in Remmlingen und Neuendorff, weiland Hochfürstl. Braunschweigischen geheimbten Berg-Raths und Stall-Meisters zu Wolffenbüttel etc.” Neu-röffnete Hof- Kriegs- und Reit-Schul, Das ist: Gründlicher Bericht della Cavalleria, oder von allen, was zur Reuterey gehörig und einem Cavalier davon zu wissen gebühret: nach den ersten Titul dieses überaus rar-wordenen Buches, Welches aber anjetzo in einen gantz andern Stand gesetzet, verneuert… Nürnberg 1729.

Mimo iż w szesnasto- i siedemnastowiecznej Rzeczypospolitej nie odnajduję jakiegoś nadzwyczajnego podziwu dla koni arabskich, to jednak z pewnością je znano i na nich jeżdżono. Dowodzi tego cytowany powyżej William Bruce[21]. Jest to więc już trzecia wzmianka o koniach arabskich w Polsce.

A co o arabach myśleli polscy hippolodzy? O tym między innymi piszę w drugiej części tego artykułu.

Od Redakcji: Druga część artykułu pojawi się na naszej stronie już w najbliższy wtorek.

Podobał ci się nasz artykuł? Wesprzyj działalność Fundacji TUTAJ!

______________

[1]Tadeusz Czacki, O litewskich i polskich prawach, o ich duchu, źrzódłach, związku i o rzeczach zawartych w pierwszem Statucie dla Litwy 1529 Roku wydanem. t. II. Warszawa 1801. s. 241.
[2]W tym miejscu Pruski podaje przypis do dzieła Czackiego. Przypis ten ma treść następującą „T. Czacki.: O litewskich i polskich prawach. Tom II, s. 260-263, Warszawa 1861.”.
[3]Witold Pruski, Dwa wieki polskiej hodowli koni arabskich (1778-1978) i jej sukcesy na świecie. Warszawa 1983. s. 12-14.
[4]W tym miejscu Pruski podaje przypis, który ma treść następującą: „Sobranije gosudarstwiennych gramot i dowgoworow. Tom II, Nr 158-159. Moskwa 1813-1828”.
[5]Pruski, Dwa, s. 14.
[6]Собрание государственных грамот и договоров. T. 2. Moskwa 1813-1828. s. 335.
[7]1 zł to 30 groszy. Była to wartość stała, tak jak dzisiaj 1 zł to 100 groszy. Z kolei wartość dukata w groszach zmieniała się (rosła). W 1608 roku 1 dukat był wart 70 groszy (Stanisław Hoszowski, Ceny we Lwowie w XVI i XVII wieku. Lwów 1928. s. 156).
[8]Собрание, s. 335.
[9]Pruski, Dwa, s. 14-15.
[10]Liwr – srebrna moneta francuska.
[11]Intrata – przychód, prowent.
[12]Dukat – złota moneta.
[13]Anatolia – kraina historyczna w Turcji, która obejmuje cały półwysep Azji Mniejszej i część terenów na wschód od niego.
[14]Karamania – centralny, położony nad Morzem Śródziemnym region Anatolii, którego stolicą jest miasto Karaman.
[15]Cytat za: Radosław Sikora, Wypisy źródłowe do dziejów husarii. Częstochowa 2020. s. 141.
[16]Tu podałem przypis o treści: „Beauplan, Description…, op. cit., s. 103.”.
[17]Tu podałem przypis o treści: ” Tłumaczyła Klaudyna Michałowicz. W oryginale: „Theire horse are Turkish, Arabish, Wallachish, Neapolitane, and the choyse of their owne races, which are very good for theire service” (W. Bruce, Relation…, op. cit., s. 115).”.
[18]Radosław Sikora, Husaria. Duma polskiego oręża. Kraków 2019. s. 258.
[19]Gospodarstwo Jezdeckie, Strzelcze y Mysliwcze, z Doświadczenia NN. Szlachcica Polskiego napisane Roku Pańskiego 1600. [Brak miejsca wydania] 1690. k. K2v-K3r.
[20]Salomon Rysinski, Przypowieści polskie, przez Salomona Rysinskiego zebrane. A teraz nowo wydane, y na wielu mieyscach poprawione. W Krakowie Roku Pańskiego 1634. Kraków 1634. k. Dr.
[21]Sebastian Sobecki uważa, że nie był to William Bruce (jak to się do niedawna powszechnie przyjmowało), lecz John Peyton (Sikora, Wypisy, s. 37).

______________

logotyp województwa podlaskiego

Zadanie publiczne “Nie jesteśmy tu od wczoraj. Edycja I. Bezkresy Rzeczpospolitej” jest finansowane ze środków Województwa Podlaskiego

Powiązane artykuły