Klauzula sumienia to jedna z tych niepozornych instytucji polskiego prawa, która raz na jakiś czas staje się zarzewiem kolejnego polityczno-światopoglądowego konfliktu w naszej debacie publicznej. Rozsądnym posunięciem byłoby zatem naświetlenie tego zagadnienia tak, aby mniej zorientowany czytelnik miał pewne pojęcie na temat tego, czym ta słynna klauzula w zasadzie jest. Autor nie zamierza jednak ograniczać się do prawa krajowego, ale w ujęciu szerszym, bo ogólnounijnym chce podjąć ten temat, pokazując, że nie jest to jedynie “wymysł” krajowych polityków strony konserwatywnej, lecz instytucja dostrzegana i chroniona na szczeblu prawa Unii Europejskiej.
Klauzula sumienia – czym jest?
Podstawowe pytanie, na jakie w tym artykule musimy sobie odpowiedzieć jest, jak łatwo można się domyśleć, pytanie o definicję. Czym zatem jest klauzula sumienia? W najprostszych słowach jest to przewidziana w prawie możliwość odmowy wykonana określonej czynności z uwagi na głęboki konflikt moralny, jaki wiązałby się z jej wykonaniem. Najczęściej w debacie publicznej przejawia się ona w formie prawa do odmowy wykonania określonej czynności medycznej przez osoby wykonujące zawody związane z ochroną zdrowia. W rzeczywistości pojęcie to nie jest jednak samo w sobie tak zawężone, dotyczy potencjalnie każdej czynności – ograniczenie rozumienia tego pojęcia wiąże się z uwarunkowaniami prawnymi danego państwa. Choć należy tu także uwzględnić czynnik praktyczny – medyczna klauzula sumienia budzi najwięcej gorących sporów w przestrzeni publicznej, stąd też jest powszechnie znana, w praktyce jednak również w polskim prawie moglibyśmy doszukać się analogii w innych dziedzinach.
Warto także podkreślić, że klauzula sumienia musi wynikać z przepisów prawa – jest to legalna możliwość odmowy wykonania danej czynności, którą w innych warunkach należałoby wykonać, a odmawiający nie ponosi z tego tytułu żadnych negatywnych konsekwencji. Czym innym jest natomiast to, co Sąd Najwyższy określił mianem sprzeciwu sumienia. Różnicę tę wskazał w sprawie (II KK 333/17) swego czasu głośnej, dotyczącej drukarza odmawiającego wydruku materiałów graficznych dla organizacji wspierającej środowiska LGBT+. Jak wskazano w przywoływanym postanowieniu “od klauzuli sumienia umożliwiającej legalne zaniechanie zrealizowania wyznaczonego obowiązku należy odróżnić sytuację określaną niekiedy jako sprzeciw sumienia – akt odmowy zrealizowania obowiązku wyznaczonego przez normy prawne, podejmowany wszakże nie z wykorzystaniem przewidzianych rozwiązań prawnych (np. klauzuli sumienia właśnie), lecz w warunkach ryzyka, że nie zostanie uznany za mieszczący się w granicach konstytucyjnej wolności sumienia, i z gotowością poniesienia za ten akt odpowiedzialności prawnej”.

pixabay.com
Sprzeciw sumienia ma tu więc znaczenie szersze, bo dotyczące konfliktu aksjologicznego, w wyniki którego decyzję o odmowie wykonania czynności człowiek może podjąć wbrew obowiązującemu prawu pozytywnemu, odwołując się niejako do wyższości norm moralnych nad prawem stanowionym. Jednakże nie neguje przy tym istnienia norm prawnych obligujących do wykonania danej czynności i liczy się z możliwością poniesienia konsekwencji tej odmowy (jeszcze w początkowym okresie istnienia III RP konsekwencja karne spotykały osoby odmawiające z powodu swoich przekonań odbycia zasadniczej służby wojskowej).
Klauzula sumienia w prawie krajowym i europejskim
Za podstawę regulacji w tym zakresie w polskim prawie należy uznać Konstytucję RP, choć nie znajdziemy tam dosłownej treści wskazującej na istnienie takiej klauzuli jako generalnej, konstytucyjnej normy. W art. 53 ustawy zasadniczej znajdziemy przepis, który mówi, że każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. Stanowi to jednak “jedynie” konstytucyjną podstawę, natomiast konkretnych rozwiązań należy szukać w ustawach. Możemy znaleźć łącznie kilka przypadków wprost wyrażonej klauzuli w różnych zawodach, a także znajdziemy pole do rozważań na temat możliwości jej stosowania. Omówmy zatem poszczególne przypadki.
Zaczynając od najbardziej znanego przypadku, czyli zawodów medycznych. Podzielić je możemy na dwie grupy, ze względu na źródła tego uprawnienia. Na podstawie art. 39 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty lekarz może powstrzymać się od wykonywania świadczeń medycznych, jeśli te są niezgodne z jego sumieniem. Ciążą tu na nim dwa obowiązki. Pierwszy to konieczność odnotowania tego w dokumentacji medycznej (oraz pisemnego powiadomienia przełożonego w przypadku istnienia stosunku pracy lub służby). Drugi natomiast to obowiązek wykonania świadczenia, gdy byłaby to czynność niezbędna do ratowania życia pacjenta.
Analogiczne uprawnienie przewiduje ustawa o zawodach pielęgniarki i położonej. Art. 12 ust. 2 wskazuje na prawo do odmowy “wykonania zlecenia lekarskiego oraz wykonania innego świadczenia zdrowotnego niezgodnego z ich sumieniem lub z zakresem posiadanych kwalifikacji” przy zachowaniu obowiązku pisemnego przedłożenia odmowy przełożonemu lub zlecającemu. Również tutaj wyłączone są przypadki stanu nagłego zagrożenia zdrowotnego.
Kolejny tego rodzaju przepis odnosi się do zawodu kompletnie odmiennego, bo jest to zawód dziennikarza. Zgodnie z tą samą ustawą dziennikarz jest zobowiązany do zachowania obiektywizmu, rzetelności i staranności przygotowując materiały prasowe. Natomiast w sytuacji, gdyby był zmuszany przez przełożonych do sprzeniewierzenia się tym zasadom, wówczas ma prawo odmówić wykonania polecenia służbowego.

pixabay.com
Wróćmy jeszcze raz na przepisów Konstytucji RP, bo tam znajdziemy przepis dotyczący odmowy służby wojskowej. Należy jednak zwrócić uwagę, że nie jest to klauzula sumienia, która pozwala na pełne uchylenie się od zawartego w ustawie zasadniczej obowiązku, a ogranicza się jedynie do możliwości uniknięcia służby wojskowej ze względu na przekonania. Należy bowiem zauważyć, że przywoływany art. 85 mówi w ust. 1 o obowiązku obrony Ojczyzny, który ciąży na każdy obywatelu. Pojęcie tej obrony jest jednak szersze niż sama służba wojskowa w razie wojny, dlatego przewidziano, że osoby, które z powodu wyznawanych przekonań bądź religii nie godzą się na służbę wojskową mogą zostać przeznaczone do służby zastępczej – w teorii powinno to rozwiązywać dylemat moralny danego obywatela, choć można sobie wyobrazić, że w niektórych przypadkach może to być nie wystarczające. Daleko posunięty pacyfizm, który uniemożliwiałby również pośrednie wspieranie działań zbrojnych poprzez służbę zastępczą, nawet w wojnie obronnej, a więc z definicji będącej wojną sprawiedliwą, z pewnością nadal powodowałby konflikt sumienia. Jednak z drugiej strony w tej sytuacji już sam obowiązek podatkowy (a więc również utrzymywanie sił zbrojnych) stanowiłby trudną do pominięcia uciążliwość. Stąd też idealnego wyjścia z tej sytuacji nie ma.
Pojawia się wreszcie ostatni przypadek, który jednak nie jest zabezpieczony wyrażoną expressis verbis klauzulą sumienia, a jej istnienie jest wywodzone jedynie pośrednio. Uprawnienie takie w polskim prawodawstwie nie istnieje, jednakże warto o takiej teoretycznej możliwości wspomnieć, gdyż jest przedmiotem nie tylko rozważań teoretycznych, ale pojawiło się powołanie na sumienie przy odmowie orzekania również w wymiarze praktycznym.
Skoro taka klauzula nie istnieje, to nie ma na co się powoływać ergo możnaby stwierdzić, że sprawa jest zamknięta. Jednakże warto na chwilę tutaj zatrzymać się nad samą ideą tego postulatu. Dlaczego sędzia miałby potrzebować klauzuli sumienia? Zgodnie z przepisami ustawy “Prawo o ustroju sądów powszechnych” sędziowie w przysiędze wypowiadają słowa “sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia”. Można w tym miejscu dopatrywać się konfliktu, gdyż nie zawsze zgodnie z sumieniem będzie oznaczało zgodnie z przepisami prawa oraz bezstronnie, ponieważ prawo nie zawsze odpowiada normom moralnym.
Czemu miałaby służyć klauzula sumienia w tym wypadku? Zwolennicy wskazują na korzyści dla wszystkich stron. Sędzia unika konieczności moralnie nieakceptowalnej opcji, strony postępowania mogą liczyć na to, że sądzić będzie sędzia dochowujący bezstronności (sędzia pozostający w konflikcie sumienia de facto miałby z tym problem), natomiast w aspekcie społecznym wpływałoby to na lepsze postrzeganie sądów.
W praktyce natomiast nie można na takiej podstawie odmówić orzekania. Jest jednak przypadek sędziego Sądu Najwyższego, Piotra Prusinowskiego, który odmówił orzekania w określonym składzie powołując się na konflikt sumienia. Jest to związane z wciąż niezażegnanym kryzysem konstytucyjnym, w którym część sędziów wskazuje na wadliwy sposób mianowania innych. Sędzia Prusinowski powołując się na konflikt sumienia odmówił orzekania z “neo-sędziami”. Czy miał takie prawo? Oczywiście, nie miał. Tego typu zachowanie podlega postępowaniu dyscyplinarnemu. Jak zatem postrzegać ten kazus?
Jak wspomniano już w pierwszej części artykułu, istnienie rozróżnienie między klauzulą sumienia a sprzeciwem sumienia. Jeśli istnieje konflikt sumienia, dana osoba odmawia wykonania czynności nie mając ku temu podstawy prawnej, godząc się na potencjalne konsekwencje prawne, to zdecydowanie można stwierdzić, że do czynienia mamy tu ze sprzeciwem sumienia. Czy wprowadzenie klauzuli sumienia w sądownictwie rozwiązałoby problem? Jest to wątpliwe wobec faktu, że kryzys konstytucyjny, o którym tu mowa jest zbyt głęboki i należałoby się raczej obawiać, że w tym przypadku da to zielone światło dalszej anarchizacji polskiego sądownictwa.
Klauzula sumienia w świetle Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej
W sporze o klauzulę sumienia pojawia się przekonanie, jakoby miałaby być ona przejawem jakieś polskiego wstecznictwa, które należy bezwzględnie zlikwidować. Sama zasadność klauzuli sumienia nie jest przedmiotem rozważań w tym artykule, dlatego skupmy się na pierwszy elemencie. Otóż należy tu jasno zaznaczyć, iż jest to twierdzenie błędne, ponieważ klauzula ta i prawo jej stosowania jest chronione na szczeblu europejskim.
Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej w swoim art. 10 w ust. 2 mówi, że “Uznaje się prawo do odmowy działania sprzecznego z własnym sumieniem, zgodnie z usta wami krajowymi regulującymi korzystanie z tego prawa.” O ile sam dokument w żaden sposób bezpośrednio nie wprowadza klauzuli sumienia, to jednak uznaje ją za pewną wartość, którą należy chronić. Warto również zauważyć, że nie ogranicza się tu w żaden sposób zakresu “tematycznego” tej klauzuli, a co za tym idzie każde państwo członkowskie ma swobodę kształtowania ustawodawstwa w tym zakresie – z czego też polskie prawo korzysta. Trudno zresztą byłoby mówić o wolności sumienia, jeśli państwo konsekwentnie odmawiałoby podejmowania decyzji w oparciu o nie. Z drugiej jednak strony należy odnotować, że w debacie na ten temat wskazuje się na wyjątkowość samej klauzuli, która jako element finalny pewnego wewnętrznego dylematu moralnego prowadzi do odmowy wykonania danej czynności jako drastycznie sprzecznej z wyznawanym system moralnym.
Podsumowując można stwierdzić, że klauzula sumienia jest instytucją szerszą w zakresie stosowania, niż wynika to z obiegowej opinii. Jednocześnie stanowi wartościowy element debaty publicznej i wbrew twierdzeniom niektórych nie musi być czynnikiem wspierającym dyskryminację czy utrudniającym dostęp do określonych świadczeń – może także być elementem zdrowego kierunku reform, budującego państwo respektujące granice moralne.

